Blog > Komentarze do wpisu
Polacy są narodem świętych...

Tak, tak, nie inaczej - Polacy są święci! Z pewnością nie wszyscy, jednak spokojnie zaryzykuję tezę, iż połowa z nas już załatwiła sobie aureolę. Nie mówię tu o Janie Pawle II, którego mimo swojej własnej, okrojonej religijności, uważam za świętego w innej płaszczyźnie, ani też o starszych paniach walczących w "chrześcijańskim amoku" o pozostawienie Krzyża pod Pałacem Prezydenckim. Mówię o... nas samych. Polakach pokolenia P - Polski Pełnej Problemów.

Olśnienia doznałem w autobusie - o ironio, miejscu, gdzie na każdą pojedynczą refleksję nakłada się co drugi znany światu wulgaryzm. Doszedłem do wniosku, że połowa z nas drodzy Polacy, powinna pójść do nieba w butach za sam fakt, iż do dziś nie zabiliśmy tej drugiej połowy! Boże! Przecież ten kraj to nieustanna walka! I to nie z głupotą i absurdem! Z samym sobą!

Boję się, że gdyby w Polsce wprowadzono ogólnokrajowe pozwolenie na posiadanie broni, populacja naszego kraju gwałtownie by zmalała, a co mądrzejsi trafili by za kraty za masowe morderstwa. Ileż w nas musi być samokontroli! Ileż samozaparcia, by w autobusie, w pracy, w szkole czy na spacerze w parku nie dać komuś w pysk! Moi drodzy - jesteśmy święci!

Pomyślcie sami, ile razy w autobusie nie wtrąciliście się w rozmowę, podczas której chociaż jeden z rozmówców "gwałcił" normy społecznego i intelektualnego ładu plotąc trzy po trzy? Ile razy widzieliście, jak odnowione fasady budynków zapaskudzane są "graffiti" "xxx to chu*!" ? Powiem więcej - ile razy wiedzieliście, że wasz szef to matoł bez szkoły, który wydaje bzdurne polecenie niosące za sobę więcej strat niż zysków? No właśnie... A mimo to milczymy, zaciskamy zęby robiąc swoje i wierząc, że przyjdzie czas, kiedy rozum zatriumfuje. Ja czekam już kilkanaście lat (licząc od początków świadomego istnienia w społeczeństwie), a wiem, że wielu z Was czeka już dziesiątki lat... I co? I nic...

Dlatego też twierdzę, że nasze milczenie w cierpliwości, opanowanie, ustępowanie głupszemu i nadstawianie drugiego policzka już dziś ustawia nas w kolejce po niebiańskie szaty dla świętych. Ogarnia mnie jednak czasem strach, że któregoś dnia, może nawet już jutro, kolejny święty pęknie i uwolni to co wzbiera w nim od tygodni, miesięcy lub lat. Boję się, że ktoś kupi karabin i pójdzie "w miasto" usuwając głupotę niczym chwasty z idealnie przystrzyżonego trawnika. Boję się, że to będzie jeden z nas - ludzi cierpiących w czasach P...

poniedziałek, 04 października 2010, jelo

Polecane wpisy