Blog > Komentarze do wpisu
Cenię sobie komfort i wygodę...

...wybieram MZK! Nawiązując do wątku miejskiej komunikacji nie sposób nie spojrzeć na niego przez pryzmat zbliżającej się zimy. Wszyscy wiemy co oznacza zima dla MZK - tłumy ludzi ściśniętych niczym sardynki w puszce w starych autobusach z telepiącymi szybami. Nie o ilości, a o jakości autobusowej gawiedzi chcę tu dziś jednak pisać. Otóż chciałbym zaproponować ogólnopolską akcję "JEDZIESZ? NIE JEDŹ!", czyli czystym inaczej wstęp wzbroniony. Od kilkunastu lat podróżuję autobusami i czasami jazda zapiera mi dech... dosłownie. Odnoszę bowiem wrażenie, że wraz ze śniegiem, spada na mnie ludzki odór. Ja rozumiem, można się spocić bo na dworze zimno, a w autobusie tłok i gorąc, ale na miłość boską, po to jest mydło by go używać! Jak tak czasem wsiądę do autobusu pośród zapachu wędzonej Krakowskiej i zdechłego kota to mam ochotę wysiąść i iść na piechotę... Niedawno jak usiadłem między paniami o zapachu piernika (i wierzcie mi, nie był to zapach Świąt) i starego jaja, myślałem, że nie wytrzymam i obsypię je miętówkami!

Wydawać by się mogło, że największe pretensje można mieć do kierowców (tu akurat się zgadzam, bo to oni odpowiadają za klientelę wpuszczaną do autobusu) oraz bezdomnych lub tzw. żulerni, czyli tych co nie mają na nic, a na wino znajdą zawsze. Nic z tego - ja najbardziej cierpię, gdy siądę koło ludzi, którzy zaniedbują swoją higienę, bo im się po prostu nie chce o nią zadbać... Sami pomyślcie - menel spod budki nie ma szans się umyć, bo jedynym płynem z jakim ma do czynienia jest wino lub wóda kategorii D. Nie twierdzę, że jazda z nim w autobusie to frajda, ale umówmy się - co on ma zrobić? Co do reszty cywilizowanego świata - no nie powiecie mi, że jedna z drugą "ciocia Klocia" nie może wleźć pod prysznic i się wykąpać. Nie tak dawno byłem świadkiem smutnej sytuacji - tłok w autobusie i brudny bezdomniak siedzący na podwójnym miejscu. I co? Usiadł pod oknem, odstąpił drugie miejsce z nieśmiałym uśmiechem, lecz nikt obok niego nie usiadł, bo najzwyczajnie w świecie śmierdział... I było mi go po prostu żal. A te inne stare krowy (przepraszam, ale ktoś kto wali oborą musi być z obory), siedzą, śmierdzą i jeszcze bezczelnie nadyszą na Ciebie bo im widok zasłaniasz!

Nie jestem fanem meneli w autobusach, ale gdybym miał wybierać, to wolę ludzi brudnych z musu, a nie z upodobania - no takich to bym nie wpuścił nawet z biletem! Tak czy inaczej apeluję: Człowieku śmierdzący - odpuść sobie autobus i nie śmierdź innym!

niedziela, 10 października 2010, jelo

Polecane wpisy